Czas milczenia
Nadszedł czas zadać sobie pytanie, kiedy milczeć, a kiedy nie? Czas, aby zapytać, czy znając prawdy, mogące wstrząsnąć, światem powinniśmy je ujawniać? Czy "niewiedza" to naprawdę błogosławieństwo? A może należałoby trzymać społeczeństwo w przekonaniu że wszystko jest w najlepszym porządku, jak to robiła władza komunistyczna? Czy lepiej trzymać ludzi w nieświadomości i przekonaniu że wiedzą co powinni? Czy zgodzić się ze zdaniem : "Nie mów tego, o czym należy milczeć, nie przemilczaj tego, co należy powiedzieć". Postaram się odpowiedzieć na te pytania, ale po kolei.
Nie mów tego, o czym należy milczeć, nie przemilczaj tego, co należy powiedzieć, zdanie wydawałoby się bardzo mądre, tylko nie jednoznaczne, ponieważ musimy sobie odpowiedzieć, co należy przemilczeć a co powiedzieć? Gdzie jest granica tego co ludzie czy też "tłuszcza" musi, czy powinna wiedzieć?
Czy powiedzieć ludziom że za 10 lat uderzy w naszą planetę meteoryt, który zniszczy nasz gatunek? Kiedy i tak nie możemy nic zrobić, czy warto wywoływać panikę? Czy ogłosić takie wieści aby cały świat myślał nad rozwiązaniem problemu w chaosie i panice, czy jednak pozwolić ludziom żyć jak dawniej i umrzeć szybko i nagle? Czy zbudować schrony w których przetrwa niewielka część ludzkości? Czy moralnie jest wybierać 1000 ludzi z 7,000,000 i jeśli tak, to na jakiej podstawie?
Dobra, koniec gadania od rzeczy czas na konkrety. Pisałem o władzy komunistycznej i o tym jak okłamywała społeczeństwo. Sytuacja ta doprowadziła do absurdu, przez co nikt nie dawał wiary w zapewnienia polityków. Konkretnie, kiedy władza coś mówiła, to oczywiste było, że jest to dokładnie odwrotnie. Zastanówmy się, czy było to dobre podejście. Weźmy na tapetę Czarnobyl. Kiedy nastąpiła katastrofa, państwa europejskie, wykryły wzrost promieniowania i zaczęły szukać awarii u siebie. Dopiero po kilku dniach Rosjanie przyznali, że podwyższony poziom promieniowania ma źródło na Białorusi.
Rozważmy teraz skutki tej decyzji. Fakt numer jeden jest taki, że można otrzymać mniejszą dawkę promieniowania, kiedy pije się olbrzymie ilości płynów. Sportowcy w Wilnie czy Kijowie otrzymali znacznie mniejszą dawkę promieniowania niż ludzie w Warszawie, ponieważ zostali powiadomieni wcześniej o zagrożeniu i posiadali wiedzę jak się chronić. Drugi fakt, to raczej anegdota. Mówiąc dokładniej; kiedy przyszły deszcze i zmyły pył sosnowy ( taki żółty ), biorąc pod uwagę fakt kłamstwa władzy, twierdzącej, że nie ma żadnego promieniowania, mówili, iż jest to opad radioaktywny, choć zdarza się to co roku.
Druga sprawa jest to zatonięcie Kurska. Jak się okazało w pobliżu były jednostki amerykańskie, ale kiedy zapytały czy Rosjanie potrzebują pomocy, dostały odpowiedź negatywną. Ktoś był za dumny, żeby poprosić o pomoc. Dopiero kiedy było za późno, nadano sygnał SOS. Uważa się, że wielu z tych marynarzy, którzy tam zginęli, można by było uratować.
Żeby nie było że piętnuję Rosję, to należałoby zapytać czemu, z naprawdę wielkich afer politycznych w USA, wyszła na jaw Water Gate? Czy służby tuszujące działania polityków są tak doskonałe?
Powinniśmy ujawniać prawdę i informacje ale tylko wtedy, kiedy ma to sens. Piętnowanie polityka przed wyborami, tylko po to, aby mu zaszkodzić jest z gruntu niemoralne. Nie należy mówić prawdy kiedy wiemy tj. możemy jasno ocenić, że nie przyniesie ona skutków. Zamknięcie w więzieniu z powodu przekonania, nie jest warte głoszenia własnych przekonań, ale otwieranie ludziom oczu na tyranie i zbrodnie drugich ( dyktatorów, władzy totalitarnej ) jest warte wielkich poświęceń.
Musimy pamiętać że prawda jest dla większości z nas zabójcza. Mało kto jest w stanie wytrzymać prawdę. Przykład? Bardzo proszę: żona jest w ciąży, wygląda jak krowa czy słoń ale na pytanie jak wygląda, nikt nie mówi prawdy, bo ta jest uciążliwa i nieprzyjemna. Inny przykład: Nałogowiec. Człowiek uzależniony nie może sobie uświadomić, że jest uzależniony, ponieważ spojrzenie na siebie z dystansu, spojrzenie na swój żywot, czy zachowanie, czy na to co jesteśmy gotowi zrobić dla naszego nałogu jest czymś przerażającym dla niego.
Jak możemy się dowiedzieć z Matrix-a, niewiedza jest błogosławieństwem. Czyli czasami ( dość często ), lepiej nie znać prawdy i być tylko małym nieświadomym człowiekiem. Trzeba dużo siły, aby móc znać prawdę i jej nie ujawniać dla dobra innych. Czy warto walczyć o uczciwość kiedy wiemy, że przekraczamy bramy piekieł? Czy warto ujawniać spisek, przez co możemy stracić wolność i, który w efekcie wywoła zamieszki, których dym będzie widoczny na innym kontynencie? W sumie lepiej milczeć.
Pora na jakiś przykład z literatury, który udowodnii, że prawda jest ciężka do zniesienia. Literatura, o może nie światowa, ale dla naszych potrzeb wystarczy. Zacytuję fragment, w którym bohater książki Terrego Brooksa Jerle Shannara uświadamia sobie prawdę o sobie.
Ale nie takie obrazy pragnąłby oglądać; te chciałby zapomnieć, pogrzebać je w przeszłości. Nie było tam nic, z czego byłby dumny, do czego chciałby powrócić. Kłamstwa, półprawdy i oszustwa wyrastały niczym uprzykrzone widma. Oto prawdziwe oblicze Jerle Shannara, stworzenie skażone i niedoskonałe, słabe i niepewne, niewrażliwe i pełne fałszywej dumy. Ujrzał najgorsze czyny swego życia. Zobaczył, jak rozczarował innych, lekceważył ich pragnienia, opuszczał ich w bólu. Tak wiele razy zawodził. Tak wiele razy źle osądzałeś"
Jako ludzie zachowujemy się tak samo, jednak musimy żyć dalej i potrzebujemy wierzyć w kłamstwa; że nie była to nasza wina, że to on jest zły.
Podsumowując odpowiedź na pytanie, czy zgodzić się ze zdaniem : "Nie mów tego, o czym należy milczeć, nie przemilczaj tego, co należy powiedzieć", wszystko zależy od sytuacji i rangi tego co mamy powiedzieć. Jestem gotów zrobić dużo dla głoszenia wiadomości nie ważne jak szokujących i nie ważne za jaką cenę, poza ceną życia, ponieważ nie warto umierać. Nie ważne, kto by chciał was przekonać. Umierać nie warto dla czyjejś chwały, czy idei. Rozważania czy i kiedy warto umrzeć pozostawię sobie na osobny tekst. Pamiętajmy, że prawda tak ale z umiarem. Wszak ludzie chcą być okłamywani.
Prowadzę do stwierdzenia że jesteśmy z gruntu zakłamani, ponieważ tak nam się lepiej żyje. Czy to źle? Raczej nie. Ale czy znów nie próbuję się okłamać, gdyż nie potrafię spojrzeć prawdzie w oczy?.
![]() |
"Buys and sells are decided on emotion not logic."
Last update: Wednesday, 15th July, 2009 Copyright © 2001-2010 by Lukasz Tomicki |

